Iść czy nie iść na wybory ?

społeczeństwo

Ludzie mówią: nie idziesz, to nie masz wpływu na Polskę. A ja odpowiadam: chodzę na wybory od lat i nadal nie mam wpływu na Polskę. Czuję się źle z myślą, że przez lata daję nabierać się na różne pomysły, na lepsze jutro, na lepszą przyszłość dla następnych pokoleń. Czy tym razem okaże się, że pomysły będą realizowane? Wracając z zagranicy chcemy doznać miłego rozczarowania.

Spotkania liderów partii, które charakteryzują się wzajemnymi oskarżeniami o zaniechania są tak żenujące, że sprawiają mi dużą przykrość. Jak NAS wybierzecie to MY naprawimy Polskę, a Wy będziecie świadkami rozpierduchy jaką MY zaimplementujemy narodowi.

Dzisiaj jest trzeciego grudnia dwa tysiące piętnastego roku.

Na czym zależy partii, która wygrała wybory? Zawsze kochałem mój Kraj i kocham. W tym kontekście moja odpowiedź to: NA POLSCE. Sytuacja polityczna, która ukształtowała się jest

WYSOCE NIEBEZPIECZNA DLA POLSKI

w pełnym znaczeniu tego słowa. Jedynowładztwo i władza absolutna – czy tego potrzebuje Polska. Odpowiedź na tak zadane pytanie nie może być jednoznaczna – i nie jest.

DLACZEGO?


Nie jest bo demokracja to kolejny wytwór ekonomiczno – polityczny, który ma dać szczęście i dostatek finansowy dla społeczeństwa. Droga do wysokiej stopy życiowej, może być długa i niebezpieczna. Dla rozwoju ekonomicznego są potrzebne szybkie decyzje, bez zbędnych długich konsultacji społecznych. Te psują efekt i są potrzebne jako alibi dla niepopularnych decyzji polityczno – ekonomicznych (tchórzliwej i nie pewnej siebie władzy). Władza absolutna może wkroczyć w obszary słabe (ekonomicznie) i po przez zdecydowane decyzje przyspieszać ich rozwój. Niebezpieczeństwo jest właśnie w tych decyzjach, które mogą być niewłaściwe czyli pogłębiające frustrację społeczeństwa.